HISTORIA

I TRADYCJA

HISTORIA

GOSPODARKA STAWOWA W DOLINIE BARYCZY

Początki…

Sama natura i efekty zmian po ustąpieniu w erze mezolitu ostatniego lodowca, ukształtowanie w płaskim, dolinnym terenie licznych zagłębień, zaś w ich sąsiedztwie rozległych bagien, podmokłych łąk, rozlewisk i starorzeczy zadecydowały o samoistnym tworzeniu się stawów i o „rybackim” charakterze krajobrazu Doliny Baryczy, jednego z najbardziej atrakcyjnych, fascynujących i tajemniczych obszarów Dolnego Śląska. Małe spadki głównej rzeki oraz jej licznych dopływów i ich spokojny nurt okazały się również sprzymierzeńcem człowieka, gdy prawdopodobnie w X-XI w. podjął pierwsze próby budowy sztucznych stawów poprzez usypywanie prymitywnych grobli w poprzek cieków wodnych. Kolejnym krokiem było wzmacnianie podobnymi groblami naturalnych brzegów niecek stawowych oraz wykopanie rowów, zapewniających dopływ i odpływ wody z powstałych zbiorników. Od chwili, gdy to uczyniono, możemy mówić o prapoczątku historii gospodarki rybnej w Dolinie Baryczy.        

Pierwsze wzmianki o planowanej, skoordynowanej i zakrojonej na szerszą skalę działalności ludzi, mającej już wiele cech rybactwa, a nie tylko doraźnych połowów ryb, pochodzą z XII w. Obok stawów naturalnych i nielicznych sztucznych (na ogół małych, powstałych przez usypanie jednej lub dwóch grobli) zaczęto wówczas budować duże zbiorniki wodne już z przeznaczeniem na wieloletnią hodowlę ryb. Początki takiej zorganizowanej gospodarki stawowej w Dolinie Baryczy sięgają czasów nadania tych terenów kapitule wrocławskiej (przed 1115 r.), potwierdzonego w 1136 r. w dokumencie papieża Innocentego II oraz dokumentem papieża Hadriana IV (1155 r.) skierowanym do wrocławskiego biskupa Waltera z Malonne. W wiekach XII-XIV powierzchnia stanowiących własność kościoła czynnych stawów wynosiła już ok. 2000 ha. Siłę roboczą przy ich budowie i zagospodarowywaniu stanowili chłopi służebni zatrudnieni przez wrocławską kurię biskupią. Czynnościami hodowlanymi oraz przede wszystkim połowami ryb trudnili się wyspecjalizowani rybacy, których liczebność i znaczenie pozwalało już na zaliczanie ich do podstawowych kategorii ludności (podobnie jak np. łagiewników, kołodziejów lub komorników).

W średniowieczu pionierami wszelkiego postępu, także w dziedzinie rolnictwa i rybactwa, były na ogół osoby duchowne przybywające do Polski z krajów Europy zachodniej. Nie inaczej było na Śląsku. Prekursorem zakładania stawów i masowej hodowli ryb na tym terenie był przybyły z Czech lub Moraw zakon cystersów, który osiedlił się w Doliny Baryczy w 1136 r. i miał swoją główną siedzibę w Lubiążu. W XIII w. cystersi stworzyli w okolicach Milicza i Młodziankowa największe w ówczesnej Europie skupisko stawów o powierzchni ponad 2300 ha, m.in. olbrzymie stawy Stary (700 ha), Grabownica Górna (500 ha), Jamnik (360 ha) oraz mniejsze Wrocławicki, Górnik i Sanie. Na potrzeby żeńskiego cysterskiego klasztoru w Trzebnicy utworzono z kolei stawy w okolicach Krośnic.

W latach 1358-1492 dobrami milickimi oraz żmigrodzkimi władali książęta oleśniccy z dynastii Piastów. Trudno obecnie jednoznacznie ustalić, czy ich zwierzchnictwo obejmowało również wielkie kompleksy sztucznych stawów i były one kościołowi tylko wydzierżawione, czy też to kuria biskupia lub zakon cystersów był ich właścicielami. Bardziej prawdopodobna jest druga możliwość, choćby dlatego, że np. cystersi dzięki książęcym oraz prywatnym nadaniom dość szybko stali się jednymi z największych właścicieli ziemskich na Śląsku. Faktem jest, że u schyłku średniowiecza hodowla i regularne odłowy ryb stały się nie tylko zajęciem bardzo intratnym, ale także dość prestiżowym, zaś posiadanie dużego sztucznego akwenu we własnych dobrach świadectwem wysokiego statusu ekonomicznego lub społecznego. W tym okresie powstał m.in. jeden z największych stawów Sanie Duże o powierzchni ok. 320 ha, dziś już nieistniejący.

Można przyjąć, że co najmniej do XV w. działalność hodowlana miała charakter dość spontaniczny i często przypadkowy. Gospodarka stawowa, oprócz wznoszenia grobli, kopania rowów i zapewne usuwania szuwarów, ograniczała się do kilkuletniego przetrzymywania ryb w zbiornikach wodnych. Odbywało się w nich jednocześnie tarło, rozwój narybku, wzrost ryb, wreszcie pozyskiwanie na bieżące potrzeby dorosłych osobników i pozostawianie nowego narybku do dalszego chowu. Hodowano głównie szczupaki, liny, karasie, leszcze, okonie i płocie. Dopiero z połowy XV w. pochodzą pierwsze obszerne informacje o chowie karpi, choć dziś uważa się, że w Polsce i na Śląsku znano je już co najmniej 100-200 lat wcześniej.    

 

Niemieccy historycy ziemi milickiej główną zasługę w budowaniu w okolicach Milicza nowoczesnych jak na tamte czasy, wielkich, kilkusethektarowych stawów przypisywali Zygmuntowi Kurzbachowi, dworzaninowi króla Władysława Jagiellończyka. Faktem jest, że Kurzbachowie w końcu XV w. i w 1. połowie XVI w. władali baronatami milickim i żmigrodzkim, bezpośrednio organizowali i nadzorowali więc także gospodarkę stawową na tym terenie.

ZŁOTA ERA

Zygmunt Kurzbach władał ziemiami milicką oraz żmigrodzką od 1492 r. do 1521 r. i niewątpliwie w dużym stopniu właśnie jego zasługą był szybki rozwój gospodarki rybnej na tych terenach. W dobrach milickich utworzył nowe stawy o pow. 640 ha (w tym Grabownicę Dolną o pow. 360 ha), w dobrach żmigrodzkich – o pow. 840 ha (m.in. akweny Olsza, Jeleniec, Sieczkowski, Niezgoda). Jego dzieło kontynuowali dwaj synowie, jednak już bez spektakularnych osiągnięć w dziedzinie gospodarki stawowej.

Gwoli ścisłości należy zaznaczyć, że olbrzymi postęp i unowocześnienie rybactwa w 2. połowie XV w. i w całym XVI  w. odnotowano nie tylko na Dolnym Śląsku, ale niemal w całej Europie. Rozkwit i ekspansja gospodarstw stawowych przebiegały wielotorowo. Przejawiały się zarówno w budowaniu nowych stawów i wprowadzaniu nowoczesnych rozwiązań hydrotechnicznych (np. żłobów, mnichów), jak i upowszechnianiu się pierwszych form przesadkowania ryb. Ta nowatorska metoda hodowli polegała na kolejnym przenoszeniu podrastających osobników do innych, wcześniej przygotowanych i zalanych wodą kategorii stawów. Ryby poddawano więc kilkustopniowej selekcji, zmniejszano ich zagęszczenie i przechowywano je, w zależności od klasy wiekowej i wielkości, w różnych zbiornikach. Taka specjalizacja, dążność do stworzenia optymalnych warunków dla konkretnej fazy rozwoju ryb, prowadziła do dużego zróżnicowania akwenów już nie tylko pod względem powierzchni i głębokości, ale także struktury stawowej flory i fauny, stopnia zarośnięcia itd. Prawdopodobnie więc już wówczas w przodujących ośrodkach hodowlanych, a do takich należały kompleksy stawów w Dolinie Baryczy, ukształtował się podział na stawy-tarliska, przesadki, zbiorniki kroczkowe i towarowe, zimochowy, stawy-magazyny itd. Efektem wprowadzenia tych nowatorskich rozwiązań i modyfikacji był bardzo szybki wzrost produkcji ryb, osiągnięty głównie przez skrócenie niemal o połowę okresu chowu karpi (z 5-7 do 3-4 lat). W 2. połowie XVI w. karpie stanowiły już około 75-80% ogółu ryb hodowanych w stawach, ich ekspansja była więc zjawiskiem bardzo gwałtownym. Oprócz karpi hodowano tzw. czarnoryb, do którego zaliczano ryby o ciemnym kolorze skóry i łusek (karasie, miętusy, liny, piskorze, sumy) oraz białoryb - leszcze, płocie, okonie, kiełbie, jazie, jazgarze, ukleje i inne, mniej cenne gatunki. Obie te grupy ryb stanowiły z reguły 15-20% odławianej ze stawów masy karpi oraz szczupaków i sandaczy.

XVI w. ugruntował pozytywne zmiany w ogólnym nastawieniu do rybactwa i gospodarki stawowej, przede wszystkim ze strony szlachty. I nie był to tylko efekt nakazów lub nacisków władców świeckich albo kościelnych, ale dobrowolne, przemyślane i długofalowe działanie, podyktowane bądź chęcią czerpania zysków ze sprzedaży cennych gatunków ryb, bądź dążeniem do samowystarczalności w zakresie zaopatrzenia w mięso tych ryb. Musiało być ono towarem bardzo poszukiwanym, skoro przez około 180 dni w roku obowiązywał ścisły post (do stałych dni postnych należały poniedziałki, środy i piątki). Dodatkowym bodźcem do budowy nowych stawów była zarówno dla duchowieństwa, jak i szlachty oraz patrycjatu miejskiego, zapoczątkowana już w XV w. swoista moda na ich posiadanie. Sztuczne stawy hodowlane stały się symbolem przynależności do elity, oznaką wysokiej pozycji majątkowej lub społecznej, w przypadku mieszczaństwa formą niemal nobilitacji, a olbrzymie (powyżej 500 ha) stawy-giganty w dobrach książęcych lub magnackich – rodowymi „pomnikami chwały”. Takimi pomnikami w Dolinie Baryczy stały się stawy Stary (700 ha) oraz Grabownica (500 ha). Nawet tam, gdzie nie było w pobliżu rzek ani jezior, ale istniało sprzyjające ukształtowanie terenu, zakładano sztuczne akweny. Stawy oraz kwestie ich własności bywały powodem wieloletnich procesów sądowych, a także pojedynków.

W wiek XVII gospodarstwa stawowe Doliny Baryczy wkroczyły więc w bardzo dobrej kondycji finansowej oraz organizacyjnej i z równie dobrymi perspektywami na przyszłość. Od 1592 r. właścicielem dóbr milickich był hrabia Maltzan, zaś żmigrodzkich początkowo hrabia Schaffgotsch (stracony w 1635 r.), a od 1641 r. książę Hatzfeldt. Właśnie rodom Maltzanów i Hatzfeldtów przypisać należy zasługę „przeprowadzenia” miejscowego rybactwa przez bardzo trudny i niebezpieczny okres połowy XVII w., czyli czasy wojny trzydziestoletniej (1618-1648) i bezpośrednio po niej. Choć same stawy i ich hydrotechniczne wyposażenie nie doznały większych uszkodzeń, to będąca konsekwencją wojny ogólna sytuacja polityczno-społeczna oraz ekonomiczna – chaos, migracje ludności, przemarsze wojsk, konfiskaty i grabieże – zdecydowanie nie sprzyjały prowadzeniu gospodarki rybnej, a samą hodowlę karpi w wielu regionach uczyniły nieopłacalną. Na Śląsku liczba ludności w wielu ośrodkach miejskich, a to głównie z niej właśnie rekrutowali się nabywcy ryb, spadła o ok. 60-90%. Tym, czym dla rybactwa śląskiego i czeskiego była wojna trzydziestoletnia i jej konsekwencje, tym dla gospodarki stawowej w sąsiedniej Polsce stał się najazd szwedzki (1655-1660). I jedno, i drugie wydarzenie zapoczątkowały trwający, z przerwami, niemal 200 lat (do 1. połowy XIX w.) okres upadku gospodarki rybnej, wstrzymania inwestycji, likwidowania lub zaniedbywania stawów i ograniczania hodowli ryb. Na obszarze Polski w dość krótkim czasie osuszono ponad połowę istniejących stawów, a uzyskane w ten sposób żyzne grunty przeznaczono na znacznie bardziej dochodową uprawę zbóż, głównie pszenicy. Proces upadku hodowli ryb nie ograniczył się zresztą tylko do naszego regionu. Był zjawiskiem globalnym, dotknął gospodarstwa rybackie w niemal wszystkich krajach europejskich.

Burzliwą 1. połowę XVII w. baryckie rybactwo przetrwało jeszcze bez większych wstrząsów. Nie tylko nie nastąpiło wówczas zmniejszenie powierzchni użytkowej stawów i produkcji ryb, ale wręcz przeciwnie. Od 1606 r. prowadzono na dużą skalę rozbudowę stawów w Goszczu, a od 1657 r. w okolicach Krośnic. W połowie wieku istniał już także kompleks stawów w Rudzie Sułowskiej. Księgi rachunkowe z lat 1636-1680 wskazują na bardzo wysokie połowy ryb i dużą rentowność gospodarki stawowej Hatzfeldtów. W 2. połowie XVII w. powierzchnia stawów osiągnęła zresztą rekordowy poziom 8443 ha, największy nie tylko na Śląsku, ale w całej Europie. Obrazują je zestawienia (dotyczące tylko stawów głównych) obejmujące 5-letnie okresy rozrachunkowe. W dwóch pierwszych pięciolatkach (1636-1645) odławiano po ok. 2500 kop karpi (kopa = 60 sztuk), w dwóch kolejnych (1646-1655) zaledwie po ok. 450-480 kop, by w latach 1656-1665 zwiększyć połowy niemal dziesięciokrotnie do ponad 5000 kop, a następnie (1666-1676) zmniejszyć prawie o połowę do ok. 3000 kop. O ile o różnicach w wielkościach połowów decydowały głównie okresy urodzaju lub jego braku, a także choroby ryb, o tyle na załamanie się gospodarki stawowej Hatzfeldtów w latach 80. W efekcie w ostatnich dekadach XVII w. doszło do znacznego ograniczenia połowów, a następnie w ogóle całkowitego wstrzymania sprzedaży ryb, powolnej dewastacji oraz zarastania stawów lub oddawania ich w dzierżawę okolicznym chłopom w zamian za czynsz.

 

Dwa wieki upadku i stagnacji

W całej Europie aż do 2. połowy XIX w., trwał zastój w rybactwie stawowym. Przyczyn tak długotrwałego i głębokiego kryzysu było kilka. Oprócz globalnych, wspólnych dla niemal całego kontynentu, duże znaczenie miały także wydarzenia lub zjawiska o zasięgu lokalnym. W przypadku Doliny Baryczy na wspomniane załamanie koniunktury i spory sądowe nałożyły się inne niekorzystne czynniki, z których najpoważniejsze konsekwencje miał narastający już od końca XVII w. deficyt wody. Prawdopodobnie właśnie z powodu powtarzających się, długoletnich okresów suszy i obniżenia poziomu wód gruntowych, przy jednoczesnej wycince lasów na potrzeby rolnictwa, musiano znacznie ograniczyć powierzchnię czynnych akwenów. W dobrach milickich zlikwidowano m.in. duże stawy Grabownica Górna, Jaskółczy Górny, Nowy Duży i Mały (przypuszczalnie dzisiejsze: Słoneczny Górny, Wilczy Mały i Duży oraz Przelotny) oraz wiele mniejszych, o łącznej powierzchni 1403 ha. Nie inaczej było w dobrach żmigrodzkich, gdzie zlikwidowano lub osuszono 1612 ha stawów, w tym duże akweny Rudy, Pański, Sanie Duży i Korzeńsko-Grabce oraz szereg mniejszych. Na wielu stawach obniżono wysokość piętrzenia wody, co dodatkowo zmniejszyło powierzchnię zalewu o 484 ha,  wiele okresowo zamieniano na użytki rolne.

Przełom XVIII/XIX w. w dziejach całej Europy zapisał się jako okres wojen napoleońskich. Śląskowi przypadła w nich rola podwójnie nieszczęśliwa. Był już bowiem prowincją Prus, nie tylko aktywnie uczestniczących we wszystkich niemal kampaniach, ale w dodatku niemal wszystkie z tych kampanii przegrywających. Śląsk po raz pierwszy od wieków znalazł się pod formalną, długotrwałą okupacją. Nawet finalne zwycięstwo koalicji z udziałem Prus nie zrekompensowało tutejszej gospodarce lat działań zbrojnych, destabilizacji, zniszczeń, kontrybucji, kosztów utrzymywania obcej armii i konfiskat mienia. Jedną z konsekwencji wojen był znaczny wzrost cen produktów rolnych, głównie zbóż. Tym samym rolnictwo, i tak już bardziej dochodowe od rybactwa, zyskało dodatkowy bodziec do rozwoju i ekspansji, kosztem m.in. właśnie gospodarki stawowej. Znikały kolejne stawy, a uzyskany w ten sposób żyzny areał przeznaczano pod zasiewy.

połowa XIX w. i 1. połowa XX w.

Przeprowadzenie radykalnych reform w dziedzinie gospodarki stawowej Doliny Baryczy stało się w końcu XIX w. koniecznością. Reform tym szybszych i głębszych, że Dolny Śląsk był głównym dostawcą ryb na cały rynek niemiecki. Przeprowadzono zmiany i unowocześnienia, których efekty są widoczne do chwili obecnej. Uwidoczniły się nie tylko w zakładaniu nowych stawów i zwiększaniu powierzchni lustra wody, ale głównie w intensywnym polepszaniu metod gospodarowania. Wprowadzone wtedy nowe zasady hodowli ryb niewiele się już różniły od obecnie stosowanych. Powrócono do zaniechanej metody przesadkowania czyli stopniowego przenoszenia jednorocznikowych ryb do kolejnych stawów, połączonego z jednoczesnym rozrzedzaniem ich zagęszczenia. Pozwalało to nie tylko na selekcjonowanie materiału hodowlanego, ale także skrócenie cyklu chowu ryb (z 4-5 do 2-3 lat) oraz dynamiczny wzrost produkcji stawowej. Dochodowość tej dziedziny gospodarki w ciągu kilkudziesięciu lat wzrosła ponad dziesięciokrotnie.         

Dzięki biologicznym obserwacjom trybu i warunków życia ryb (głownie karpi) stwierdzono, że do hodowli należy dopuszczać tylko wysokowartościowe osobniki z dobrymi gospodarczymi cechami dziedzicznymi. Dokładne studiowanie i analiza pożywienia karpi doprowadziły do wniosków, że optymalnym jego rodzajem jest to zawierające dużo planktonu. Opracowano więc warunki sprzyjające rozwojowi drobnych stworzeń, starannie badano dna stawów ze skoszoną trzciną oraz nawożone organiczną i mineralną materią. Ponadto ustalono prawidłowe sposoby przechowywania karpi. Zajęto się również chorobami ryb, badaniem ich przyczyn oraz skutecznych metod zwalczania.

Powojenne kalendarium...

1945 – stawy przeszły pod zarząd Państwowych Nieruchomości Ziemskich (3330 ha) i Dyrekcji Lasów Państwowych (2882 ha). Miejsce przesiedlonej za Odrę ludności niemieckiej zajęli osadnicy polscy z Wielkopolski, Małopolski, kresów wschodnich, Francji. Część z nich została tu skierowana na roboty przymusowe, liczną grupę stanowili także zdemobilizowani żołnierze WP. Same stawy w czasie wojny nie zostały zniszczone lub poważnie uszkodzone, były natomiast bardzo zaniedbane. Powierzchnia nadająca  się do hodowli ryb stanowiła tylko niewielką część ogólnej powierzchni stawów ogroblonych. Akweny były zarośnięte, większość urządzeń hydrotechnicznych (np. mnichy, jazy, zapory, zastawki) wymagała wymiany lub napraw, nie było karpiowych stawów tarliskowych ani nawet karmy dla ryb.

1950-1952 – w 1950 r. stawy milickie przeszły pod zarząd Państwowych Gospodarstw Rolnych, z których w 1952 r. wyodrębniono Zespół Rybacki Milicz, obejmujący m.in. gospodarstwa: Potasznia, Radziądz, Ruda Sułowska, Stawno, Wierzchowice i Zielony Dąb.

1958 – poszczególne gospodarstwa usamodzielniły się przyjmując nazwę Państwowe Gospodarstwa Rybackie, podlegające Rejonowemu Zarządowi Rybactwa, który w 1962 r. został przemianowany na Rejonowy Inspektorat PGRyb. z siedzibą w Miliczu. Lata 50. XX w. charakteryzowały się bardzo intensywnymi i wszechstronnymi pracami na stawach oraz w ich otoczeniu. Zakupiono nowoczesny, ciężki sprzęt, pogłębiano płytsze akweny, masowo usuwano szuwary, likwidowano turzycowiska i zarośla olchowe, remontowano groble, rowy odprowadzające i doprowadzające wodę, rowy opaskowe, tworzono wyspy. Znacznie zintensyfikowano również samą produkcję ryb i ich eksport. W latach 1952-1957 odławiano 1050-1350 ton ryb, tj. 162-250 kg/ha.

1963 – powstał rezerwat „Stawy Milickie”, unikatowy pod względem bogactwa przyrody i występujących na tym terenie gatunków ptactwa, głównie wodnego i błotnego. Pierwotnie rezerwat miał powierzchnię 5324,4 ha i obejmował najstarsze stawy Rudy Milickiej, Grabownicy, Rudy Sułowskiej i Radziądza.

1977 – powstał Dolnośląski Kombinat Rybacki Milicz z zakładami rybackimi w Potaszni (733 ha), Stawnie (2093 ha) i Wierzchowicach (1339 ha). W skład kombinatu weszły także zakłady w Rudzie Sułowskiej oraz Radziądzu, a powierzchnia zagospodarowanych stawów wzrosła do 6315 ha (wg innych źródeł do 7669 ha).

1990 – Kombinat Rybacki w Miliczu uległ rozwiązaniu, a poszczególne zakłady stały się samodzielnymi przedsiębiorstwami.

1996 – Oddział Terenowy AWRSP we Wrocławiu przekazał mienie Zakładów Rybackich wojewodzie wrocławskiemu. Mienie to weszło w skład Gospodarstwa Pomocniczego „Stawy Milickie” (przy Ślężańskim Parku Krajobrazowym) z siedzibą w Rudzie Sułowskiej.

2000 – wojewoda wrocławski utworzył Państwowy Zakład Budżetowy „Stawy Milickie” z siedzibą w Rudzie Sułowskiej. W skład PZB „Stawy Milickie” weszło 5 zakładów rybackich: Ruda Sułowska, Radziądz, Stawno, Krośnice i Potasznia. Ogólna powierzchnia, na której PZB prowadził swoją działalność, wynosiła 7634 ha, z czego grunty pod stawami zajmowały powierzchnię 6368 ha. 90% produkcji Zakładu to karp, inne hodowane gatunki ryb to amur, tołpyga, sum, szczupak i karaś. Sporym problemem i wyzwaniem dla PZB była konieczność prowadzenia na jednym obszarze dwóch, pozornie wykluczających się typów działalności: hodowli ryb i ochrony rezerwatowej, obejmującej głównie bogatą ornitofaunę.

2010 – w efekcie trójstronnego porozumienia (w 2009 r.) pomiędzy Agencją Nieruchomości Rolnych, województwem dolnośląskim oraz wojewodą dolnośląskim na bazie likwidowanego PZB „Stawy Milickie” utworzona została spółka akcyjna Stawy Milickie z siedziba w Rudzie Sułowskiej.

11 października 2011 roku Minister Skarbu Państwa podpisał decyzję o nieodpłatnym przekazaniu pakietu akcji o łącznej wartości 135,8 mln zł województwu dolnośląskiemu. Dzięki tej decyzji  od 16 listopada 2011 roku województwo stało się 100% akcjonariuszem spółki.

Podstawą działalności spółki Stawy Milickie nadal pozostają hodowla i produkcja ryb słodkowodnych. Jednak w ostatnich latach niemal równorzędnym zadaniem stał się rozwój turystyki i promocja Doliny Baryczy, głównie w oparciu o tradycyjnego karpia milickiego i wyjątkowe warunki środowiskowe terenu. Z nowym aspektem działalności w ścisłym związku pozostaje ochrona ekosystemu rezerwatu “Stawy Milickie” i pozostałych stawów zarządzanych przez spółkę – zgodnie z występującą na danym obszarze formą ochrony przyrody. Wyznaczając nowe zadania dla Stawów Milickich SA nie zapomniano także o edukacji ekologicznej, stworzeniu infrastruktury edukacyjnej, wspieraniu inicjatyw ekologicznych przy jednoczesnym stymulowaniu rozwoju i aktywizacji zawodowej społeczności lokalnej w zakresie inspirowania, popierania i pomocy w tworzeniu nowych miejsc pracy związanych z turystyką.

           

Jacek Bohdanowicz

STAWY MILICKIE SA

SIEDZIBA

Ruda Sułowska 20

56-300 Milicz

tel.: (+48) 71/ 38 47 110

(+48) 71/ 38 32 482

fax: (+48) 71/ 38 47 110 (wew. 25)

mail: biuro@stawymilickie.pl

BIURO

Sułów, ul. Kolejowa 2

(I piętro, Bank Spółdzielczy)

56-300 Milicz

tel.: (+48) 71/ 38 47 110

BIURO WE WROCŁAWIU

Rynek 58, III p.

50-116 Wrocław

HOTEL NATURUM

Ruda Sułowska 20

56-300 Milicz

tel.: (+48) 71/ 75 90 888

tel.: (+48) 534 964 120

mail: rezerwacje@stawymilickie.pl

GOSPODA 8 RYB

tel.: (+48) 534 964 120

WYCIECZKI, FOTOSAFARI

tel.: (+48) 71/ 759 08 88

DZIAŁ SPRZEDAŻY
HOTELU NATURUM

mail: rezerwacje@stawymilickie.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone © Stawy Milickie SA 2008-2015